poniedziałek, 15 listopada 2010

Garbarnia w Fes

No tak po to tam przyjechaliśmy. Farbiarnie w Fez. Tak wygląda jeden z etapów obróbki skóry. Właśnie zostały ściągnięte z owiec i rozwieszone do szuszenia. Smrodu nie da się opisać. Bez większegoo problemu można stracić obiad.

Ciekawe gdzie idzie ta owieczka?

no to się za chwilkę okaże ...

niedziela, 14 listopada 2010

konno do pracy czy do domu

tace, tacki i oczywiście dywany

różne różności

Na ulicach mediny w Fezie można kupić wiele rożności - sklep z gitarami i innymi brzękadłami.

Rzeźbiarze

Starszy Pan wykonujący z kości wielbłąda grzebyczki, zalotki i breloki z "rękami Fatimy", które matki darują swoim dzieciom aby je chroniły przez złymi urokami.

Cyniarze

Uczeń wykonujący misy z cyny przy pracy. Zostanie samodzielnym pracownikiem, wtedy gdy mistrz uzna, że jest gotów do samodzilności na razie pomaga sobie w pracy nogami.

Wielbłądy na targu?

może oprócz gołębia należy spróbować także wielbłąda, ale został tylko kawałeczek. No to chociaż buzi..

Rzeźnik

Miejscowy rzeźnik na targu. Oniemal na miejscu można zobaczyć swój jeszcze żywy obiad. Co chwilę prowadzili na targ owce. Nam też się kilka razy zdarzyło zjeść owieczkę, jednak większość gustuje w innym mięsie. Ja się odważyłam spróbować nawet placka z gołębia. Smaczny, przyrządzony na słodko z cukrem pudrem.

Piekarnia

To tylko tak niehigienicznie wygląda ale chlebek mają wyśmienity, a jakie ciastka ...

Paszarnia

Najlepsze jedzenie jakie nam sie trafilo na wyjezdzie. I super coca cola tj, wino przelane do butelek po coca coli. Właściciel tak serwuje, poniewaz nie chce narazic sie .... Komuś tam. Sprzedaz alkoholu nie jest tutaj zakazana ale nie jest tez, nie jest mile widziana. Mimo wszystko Marocco to kraj muzulmanski.

Fes - ten dach pozostanie nam w pamięci

Rano widoczek na labirynt uliczek w Fezie a wieczorem niezapomniane przeżycia transcendentalne ....

Maroko, które pachnie.. ciastkami, ostatnia bajka dla dorosłych ... autorstwa Iwony O.

Już z czerwoną torbą w ręce! Już zaczynam szukać straganu? sklepu? piekarni? Oczami, uszami, nosem. Czujesz ten zapach? - pyta Ania. Ale cuuudny zapach, wychodzimy na uliczkę, obok nas przeciskają się kilkuletnie dziewczynki w długich sukienkach z tacami pełnymi ciastek przykrytych ściereczkami, biegną gdzieś uliczką....idziemy za nimi, a zapach się niesie.. SŁODKI, CIEPŁY, KRUCHY, ORZECHOWY.. O! Kolejka, przy ścianie, ciasno, stoją kobiety, niewielka szyba wystawowa a za nią kilka tac i obezwładniający zapach ...p-i-e-k-a-r-n-i-a.. Każdy oddaje i odbiera swoje ciastka z wypieku, stoimy i my. Namawiamy się, które kupimy, każdych po trochę większość prywatnych sprzedawca nie chce odsprzedać ale słysząc to stojąca koło nas Pani odbiera swoje tace, zagaduje po angielsku i częstuje nas.. możecie mi wierzyć to było COŚ.. przepysznego, ciepłego, pachnącego, COŚ przez duże C na Takie chwilę bajkowego dnia.

Maroko, które pachnie.. ciastkami, ostatnia bajka dla dorosłych ... autorstwa Iwony O.

….. słodki zapach świeżo pieczonych ciastek.. Jak w jesienny dzień w Polsce zapach palonych traw i mgły snuje się nad polami, tak ten snuje się nad tym tym całym jarmarkiem.. pyszne, chrupkie i gorące.. Dziewczyny się kręcą przy torebkach- OHO- rozglądają się, spoglądam gdzie chłopaki? Przepychają się rozbawieni..... jednak są z Marsa....
a tu nadal ten słodki zapach świeżo pieczonych ciastek ...

Maroko, które pachnie.. ciastkami, ostatnia bajka dla dorosłych ... autorstwa Iwony O.



KOLORY, uderzające, wesołe pomarańcze, czerwienie, fiolety. KOLORY w sklepikach , na ulicy na ścianach, mieszanina barw. Dużo dywanów, kilimów, ceramiki, toreb, torebek ,skór. Do tego te zapachy mięty, kminku, mydła, wylewają się z poupychanych sklepików a nad nimi gwar rozmów. Bajkowo.. Wchodzę na schodki, stoi taki FAJNY (słowo które każdy dokładnie tak samo rozumie) podróżniczy kufer z czerwonej skórki. Sprzedawca już zachwala, oglądam, otwieram..... hmm …. śliczna ta torba i nagle zapach !!!!

Maroko, które pachnie.. ciastkami, ostatnia bajka dla dorosłych ... autorstwa Iwony O.


Ciepłego, popołudniowego listopadowego dnia.. przygnani tambylstwem wchodzimy leniwie do mediny-starego miasta XV wiecznego Fezu. Nastroje w ekipie dopisują, głowy się kręcą wkoło, gaadaamy, oglądaamy, szukamy się wzrokiem, puzderka na pólkach, torebki, klatki na ptaki, głowa wielbłąda na mięsnym straganie ujęcia, ujęcia ..pstryk, pstryk w głowie, pstryk,pstryk w aparacie..ale tu jest inaczej.... Lekkie ciepełko w listopadowym świetle co dla nas znaczy sweterek, niebieskie niebo i kolor popołudniowego słońca na ścianach wąskich uliczek starego miasta...włóczymy się..
Sklepikarze, turyści z dyndającymi na szyjach aparatami rozglądają się, mieszają z mieszkańcami, Ci ostatni w długich pelerynach z kapturem z lekkiej wełny i buty..wsuwane, kolorowe płaskie klapki bez pięty do szpica jak w bajce o Sindbadzie...Panie robią zakupy w barwnych chustkach na głowie, długich spódnicach, płaszczykach z długimi rękawami no i w sindbadkach. ..na tle tych wąskich uliczek tajemniczego miasta, zapadającego zmroku.. wszyscy wyglądają jak postacie z bajki ...ciepłe, miłe wrażenie w dzisiejszym zmatrycałym świecie, jeansów, polarów, goretexu i koszulek piłkarskich wylewających się z każdego zaułka na świecie i nadmorskiej promenady..ale nie teraz, nie tutaj..

sobota, 13 listopada 2010

Poranek - dzień dobry Polsko

Niezapomniany nocleg na dachu hotelu. Niebo gwieździste nad nad nami, Kazba Ben Haddou za plecami i gorące koce z wielbłądziej wełny. Oby tak dalej...

Casablanca - meczet w dzień

a teraz sobie uproszczę i podam za Wikipedią..
Ogromny nowoczesny meczet Hassana II. Jego budowę rozpoczęto w 1886 jako spłęnienie woli króla Hassana II, ukończono jednak dopiero w 1993 roku. Wznosi się ona na sztucznym nasypie ponad wodami Oceanu Atlantyckiego, które widoczne są przez przeszkloną podłogę we wnętrzu meczetu. Niekiedy otwierany jest też ogromny dach świątyni, aby wierni zgodnie z nauką Koranu mogli podziwiać boski ocean i nieboskłon.W głównej sali modlitewnej może zmieścić się 25 tysięcy muzułmanów, a na jego rozległym dziedzińcu dalsze 80 tysięcy. Do świątyni przylega minaret o wysokości 210 metrów, co czyni go najwyższym minaretem na świecie i najwyższą budowlą w Maroku.
Jako jedna z niewielu muzułmańskich budowli sakralnych w Maroku Meczet Hassana II otwarty jest dla niemuzułmanów.

piątek, 12 listopada 2010

nie ma to jak fotka, fotki fotki czyli do 3

modelka Marta

w promieniach zachodzącego słońca w Kazbie Ben Haddou

to miało być piękne zdjęcie ...

....a wyszło jak zwykle, bo Rosjanka, która nam je robiła, była zajęta trzymaniem za rękę swojego nowego marokańskiego przyjaciela. Tu dopiero rozwija się sex turystyka dla kobiet ale jeszcze im chyba daleko do Tunezji, bo niewiele widziałam takich mieszanych par.

w kazbie Ait Ben Haddou

To jest, jak się później okazało, obowiązkowy punkt programu każdej wycieczki, która przybywa do Maroka. Tu kręcono ukochany film Glusia "Gladiator" i inne np. Troję czy Klejnot Nilu. Zupełnie przypadkowo zdążyliśmy na szczyt starej kazby aby podziwiać zachod slońca.

no jednak do domu

i ścigając się piętrowymi KROWOWOZAMI

budując namioty weselne

podziwiając piękne widoki Atlasu

górale jak na całym świecie ciężko pracują

dywany w górach jak kozice na skałach

i jeszcze takich

ale warto było dla takich widoków

i z powrotem

Niestety już wiemy, że nie damy rady dojechać na Saharę ale wiemy już na pewno, że wrócimy by tego dokonać. Może saharyjskie ziarenko piasku nie wpadło nam jeszcze do serca ale na pewno jesteśmy gotowi, żeby tak się stało.

przez góry Atlas przemknęliśmy tam

czwartek, 11 listopada 2010

Ania i Anka

za te dwie blondynki ?

ps. tam był taki piękny biały dywan

ps. Iwona sobie kupiła obok w sklepie brązową makatę, którą niósł za nią sprzedawca do samego hotelu. To się nazywa obsługa!!

Krzysiek alias Mohemed

- Mohamed, ile mam dać Ci wielbłądów: 1000, 5000, 100000 za...... ?

Marta alias Fatima


No jak Tomek nie zmienił orientacji to Marta poszła wystroić się (do ślubu?)

Tomek jako Tuareg, bo tylko oni noszą błękitne szaty

Bóg jest wielki - powiedzial Makar i na szybko zmienił wiarę (dobrze, że nie orientację)

Zapomnielismy się przedstawić - Iwona

- Idz do meczetu, kobieto..
- Coś Ty zglupiał synek,w sobote nie chodzę

A Iwonka kupuje

Makar targuje

I inne badziewia

Przyprawy

Suki w Marakeszu

Suki w Marakeszu to nie to co myślicie ale przeróżne rzeczy potrzebne i niepotrzebne każdemu turyscie. Wiemy, że jest w Maroku jest tzw. obowiązek targowania ale czy oni codziennie targują się o chleb czy wodę, Wątpię.

Marakesz zwiedzanie nam nie idzie

Ogólne zmęczenie szybkim tempem zwiedzania :)? Oczywiście, że nie! No co Wy! To tylko ostra 24 godzinna jazda oraz ekskluzywny 4- godzinny nocleg w aucie i na stacji benzynowej lekko nas
zgruzowały ale przed nami jeszcze suki i Marakesz nocą... damy radę

Noclegi - wiadomo my tylko w luksusach

Jak zwykle pierwszą noc zaczynamy od ekskluzywnych niespodzianek! Co najmniej 5 gwiazdek

środa, 10 listopada 2010

Uwaga, uwaga wyjeżdżamy...

No to już ostatni wpis z Katowic za kilka godzim będziemy w CASABLANCE i oczywiście poszkukamy dla Was "Rick American Cafe".
Jak nas tu nie znajdziecie to patrzcie też na http://cascasablanca.blogspot.com/

wtorek, 2 listopada 2010

Miejscówka

Jedno oko na Marocco .... a drugie? Wiadomo... Mam nadzieję, że któreś z nich będzie okiem Opatrzności i będzie chronić nas - Anię, Iwonę, Martę, Ankę, Tomka i Krzyśka przed nadmiernymi pokusami. Wyprawa krótka i na pewno raczej zwiadowcza, bo chcemy bawić w "Cassablance" Bogarta, zwiedzić medinę Fezu, pojechać "W stronę Marrakeszu" , żeby później poleżeć na plażach Agadiru.
A gdzie wyprawa na deskę na pustynię i trekking po górach Atlasu? No nie wiem, no nie wiem....

Tak coś mi się wydaje, że ta pierwsza mapa jest bardziej czytelna.

czwartek, 21 października 2010

Borneo - filmiki

Nie za duzo nakreciliśmy materiału filmowego ale to się zmieni przy następnych wypadach....obiecuję..
Na filmiku 1 mozecie zobaczyć sobie jakie fajne zycie prowadzą oralbrutale w Sepilok Sanktuary,
filmiki 2 i 4 są raczej do posłuchania dzungli popołudniu i wieczorem ale za to na film 3 jest filmem instruktażowym dr Szajtera pt. Jak walczyć z pijawkami w dzungli ( ale musicie go zobaczyć do końca).
To tyle w kwestii Borneo przed nami Marocco ..

sobota, 2 października 2010

Kuala Lumpur,

Kuala Lumpur,
Tak sobie siedze w tym samolocie i nie wiem co Wam napisac o Kuala Lumpur. Mysle, ze da sie tam zyc ( i nie pisze tego tylko ze wzgledu na Anie, ktora zostala tam na 12 miesiecy). Da sie tam zyc, pod warunkiem, ze sie wie gdzie mieszkac, jesc i chodzic - jak zreszta wszedzie na ziemi.
My mielismy jednak duzo czasu na KL i spokojnie sie po nim szwendalismy. Zdecydowanie warto wyjechac na wieze TV ( 5 wysokosc na swiecie) i pojechac do Batu Caves, gdzie Glus z wielka "radoscia" jadl sniadanie u swoich braci Hindusow (pyszne bylo). Park ze swoja ptaszarnia tez byl ok, niestety chlopakow napadl tam wlasnie len i stwierdzili, ze im sie juz nie chce chodzic, wiec Glus ograniczyl sie do wyprowadzenie swojej "malpki" czyli mnie na spacer i zorganiowaniu Sebowi sesji zdjeciowej z dziewczynami z Iranu. Po zapewnieniu sobie takich wlasnie atrakcji parki orchideii i hibiskusow oraz motyle zostaly przez moich turystycznych kompanow zupelnie zlekcewazone. No coz, spieszyli sie do na piwko i nocne ogladanie Pertonas Towers. To akurat jest absolutnie obowiazkowy punkt programu.
Nalezy jednak wiedziec, ze KL wieczorami jest niebezpieczne, w hostelu wisial artykul, zeby nie dac sie zapraszac na noc przez miejscowych, ktorzy grasuja z takimi propozycjami w metrze.
Ula, jak bedziesz tam nastepnym razem to sprawdz czy nie pojawil sie na drzwiach kuchni nowy wycinek o polskim turyscie, ktory doprowadzil do lez lokalesa na stacji metra. Dr Glus wlasnie w Kala Lumpur postanowil rozpoczac swoja praktyke psychiatryczna. Na szczescie byl to nasz ostatni wieczor i wiecej ofiar nie bylo.
A teraz podziekowania:
Uli za znalezienie miejscowki i porady dotyczace zwiedzania, Ani za pelnienie roli przewodnika i oczywiscie obu milym kolezankom za towarzystwo.
Anka
Spostrzezenie 1 dla singli facetow - Malezja kraj muzulmanski - akohol drogi ale ladne dziewczyny, wiec nie trzeba go pic za wiele, zeby docenic ich piekno. Ale uwaga - Malezja kraj muzulmanski - dziewczyny nie do wyjecia, wiec pozostaje picie. Takie bledne kolo moze generowac duze koszty podrozowania.
Spostrzezenie 2 wartosci estetyczne - Malezja kraj muzulmanski - nie ma tam okropnych staruchow podpierajacych się dziewczynkmi przy przemieszczaniu.

piątek, 1 października 2010

Na goraco z HK

Jestesmy najlepsi, pobilismy Makara w kupowaniu biletow i zajefajnie spoznilismy sie o 22 godz na lot. Miodzio.
Pozdrowienia z HK
Anka i Glus

Dzien chlopaka

Wszyskim chlopakom z okazji ich wczorajszego dnia zycze wysokich lotow, nie tylko z red bullem.
Anka

Nagroda dla Dominy za Kiblat uroczy usmiech legwana

USMIECH LEGWANA

czwartek, 30 września 2010

wtorek, 28 września 2010

I juz ostatnie zdjecia z Malezji

Kula Lumpur od Glusia

Terima Kash za wspolprace

Odpowiedzi dla Dominy wkrotce. Nagroda za Kiblat takze

Podzrowka

Anka