piątek, 9 listopada 2012

poniedziałek, 5 listopada 2012

Co to?

A co to
Wysłano z BlackBerry® smartphone w Play

Kolacja jak u mamy

Magdalena Piekarska

niedziela, 4 listopada 2012

Malapasca

GlusMalapascua udaje  taką piękną dziewiczą wyspę ale też potrafi zmoaczyć nas deszczem, Trochę byliśmy zaskoczeni jak po 3 godzinach upalnego poranka lunęło jak w Wietnamie na Forrescie Gampie..
Nie ma co - wzięliśmy łódkę i popłynęliśmy szukać bardziej słonecznej miejscówki...
Glus załatwił bratu piwko ..... zabrał się z nami Pan Samochodzik a dziewczyny całowały złote rybki, żeby już zawsze móc podziwiać takie widoki ..



Singapur

Fajne widoczki już sobie pooglądaliście - dzięki Magdzie, która ogarnęła temat przy pomocy swojego Ifonika.Ale teraz wracamy do początku naszej eskapady, która jest nieustanną 4 dobową imprezą. Zaczęliśmy już na lotnisku i dziś mamy pierwszy pitstop i dlatego możemy się z Wami skomunikować. Poniżej już w dobrych humorach odlatujemy z Katowic.


i bardzo grzecznie po 11 godzinach szalonego lotu meldujemy się w naszym hostelu w Singapurze.








Żeby zobaczyć ptaszka..
 i trochę nowych
i trochę starych budynków.

Wyspa nieduża i dzięki temu urokliwa

Magdalena Piekarska

Malapascue nocą

Magdalena Piekarska

Jak zwykle obrzydliwe zachody słońca na Filipinach

Magdalena Piekarska

sobota, 3 listopada 2012

sobota, 29 września 2012

Parkowy - Bonito

Kto wie gdzie jest ten bar, ktory wlasnie zdobyli chlopcy !!!
Czeka ekskluzywna nagroda !!
Pozdrawiam Anka

sobota, 22 września 2012

Prezesi na trekkingu

Zdobywcy Doliny Koscieliskiej 2012
Pozdrawiam Anka

piątek, 21 września 2012

piątek, 31 sierpnia 2012

STRINGI W PERU

Jak wiadomo, nie tylko my podróżujemy...
Od jutra swoją wielką podróż zaczynają Lila i Judka, które będą podbijać PERU !!!!!!
Dziewczyny jak Wam zazdroszczę. Bawcie się dobrze i wracajcie do nas z nowymi wrażeniami.
Dla chętnych do śledzenia ich trasy i dopingowania w podróży link do bloga o intrygującej nazwie


 
LILA
JUDKA

niedziela, 29 kwietnia 2012

niedziela, 11 grudnia 2011

a teraz nagroda 2 w 1

Z ogromną przyjemnością pragnę "wręczyć" "ręcznie" robioną nagrodę 2 w 1 dla naszej najlepszej i najczęstrzej komentatorki
- DOMINIKI - DOMI - DOMINY - de .
2 w 1 każdym porządnym domu !!!
Anka
ps. nagrodę wyślemy przez umyślnego
Posted by Picasa

Rozwiązanie zielonej zagadki


Ula już to wcześniej napisała w komentarzu ale teraz uzupełniła swoją odpowiedź - nagrodę - niespodziankę przekażemy przez umyślnego.
Poniżej mail z odpowiedzią:

2011/12/8 Ulka <u.straczek@gmail.com>
Przypomniało mi się :-)
Piliście organiczny sok z zielonej pszenicy. Może też być serwowany z dodatkiem soku jabłkowego.

http://www.123rf.com/photo_3689941_small-shot-of-wheat-grass-juice-with-slice-of-orange-and-wheat-grass-in-background.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Wheatgrass

buziaki,
Ulka.

Gluś mi nie da żyć



http://www.youtube.com/watch?v=GrlXBGU14EQ
Nic się mi nie udaje, więc tak to zostawię, bo nie udaje mi się na razie ściągnąć mp3

piątek, 2 grudnia 2011

Ubud 4

Nie wiem do końca jak nazywać te posty, więc piszę trochę na skróty. Teraz mi wychodzi już Ubud 4, choć tak naprawdę byliśmy tam 2 lu 3 dni w zależności od chęci zwiedzania lub zaangażowania w ekstremalne spoty wodne. Tak czy inaczej, samo Ubud to ładne miasteczko mocno sfokusowane na robienie kasy na turystach. Można tam kupić wiele rzeczy, które teoretycznie wykonują miejscowi artyści niejednokrotnie biali, którzy doskonale wiedzą jaką sztukę biały człowiek może chcieć w domu powiesić czy postawić. Oczywiście oprócz sztuki można też iść na występy taneczne i na masaż oraz na lody o wielu dziwnych smakach


Ubud oferuje także inne atrakcje - spotkanie z miejscowym Guliwerem

pedikiur oraz wyciąganie z nosa kóz

głaskanie małpek

oraz EKSTREMALNY RAFTING, dla ludzi o mocnych nerwach i lwich sercach ...

takich jak my - nieustraszeni apostołowie rzecznej przygody, którzy po raz pierwszy bez żadnego przygotowania rzuciliśmy się w nurt rwącej rzeki Ayung.

sobota, 26 listopada 2011

Ubud 3

Po mocnej imprezie integracyjnej, na którą zarosiliśmy Monikę i Marcina z Poznania, (dziękujemy za towarzystwo) przegoniliśmy wszystkich pretensjonalnych Francuzów i Niemców i z samego ranka niektórzy pojechali na pokazane wcześniej tarasy ryżowe i/oraz i gorące źródła 

oraz tajemnicze wodospady z nimfami źródlanymi bynajmniej nie w tle inni też dali radę zobaczyć pływające świątynie w okolicach Bedgul

A na następny dzień bardzo dzielnie pojechaliśmy na RAFTING