Ogólne zmęczenie szybkim tempem zwiedzania :)? Oczywiście, że nie! No co Wy! To tylko ostra 24 godzinna jazda oraz ekskluzywny 4- godzinny nocleg w aucie i na stacji benzynowej lekko nas
zgruzowały ale przed nami jeszcze suki i Marakesz nocą... damy radę
czwartek, 11 listopada 2010
Marakesz zwiedzanie nam nie idzie
środa, 10 listopada 2010
Uwaga, uwaga wyjeżdżamy...
No to już ostatni wpis z Katowic za kilka godzim będziemy w CASABLANCE i oczywiście poszkukamy dla Was "Rick American Cafe".
Jak nas tu nie znajdziecie to patrzcie też na http://cascasablanca.blogspot.com/
Jak nas tu nie znajdziecie to patrzcie też na http://cascasablanca.blogspot.com/
wtorek, 2 listopada 2010
Miejscówka
Jedno oko na Marocco .... a drugie? Wiadomo... Mam nadzieję, że któreś z nich będzie okiem Opatrzności i będzie chronić nas - Anię, Iwonę, Martę, Ankę, Tomka i Krzyśka przed nadmiernymi pokusami. Wyprawa krótka i na pewno raczej zwiadowcza, bo chcemy bawić w "Cassablance" Bogarta, zwiedzić medinę Fezu, pojechać "W stronę Marrakeszu" , żeby później poleżeć na plażach Agadiru.
A gdzie wyprawa na deskę na pustynię i trekking po górach Atlasu? No nie wiem, no nie wiem....
czwartek, 21 października 2010
Borneo - filmiki
Nie za duzo nakreciliśmy materiału filmowego ale to się zmieni przy następnych wypadach....obiecuję..
Na filmiku 1 mozecie zobaczyć sobie jakie fajne zycie prowadzą oralbrutale w Sepilok Sanktuary,
filmiki 2 i 4 są raczej do posłuchania dzungli popołudniu i wieczorem ale za to na film 3 jest filmem instruktażowym dr Szajtera pt. Jak walczyć z pijawkami w dzungli ( ale musicie go zobaczyć do końca).
To tyle w kwestii Borneo przed nami Marocco ..
Na filmiku 1 mozecie zobaczyć sobie jakie fajne zycie prowadzą oralbrutale w Sepilok Sanktuary,
filmiki 2 i 4 są raczej do posłuchania dzungli popołudniu i wieczorem ale za to na film 3 jest filmem instruktażowym dr Szajtera pt. Jak walczyć z pijawkami w dzungli ( ale musicie go zobaczyć do końca).
To tyle w kwestii Borneo przed nami Marocco ..
sobota, 2 października 2010
Kuala Lumpur,
Kuala Lumpur,
Tak sobie siedze w tym samolocie i nie wiem co Wam napisac o Kuala Lumpur. Mysle, ze da sie tam zyc ( i nie pisze tego tylko ze wzgledu na Anie, ktora zostala tam na 12 miesiecy). Da sie tam zyc, pod warunkiem, ze sie wie gdzie mieszkac, jesc i chodzic - jak zreszta wszedzie na ziemi.
My mielismy jednak duzo czasu na KL i spokojnie sie po nim szwendalismy. Zdecydowanie warto wyjechac na wieze TV ( 5 wysokosc na swiecie) i pojechac do Batu Caves, gdzie Glus z wielka "radoscia" jadl sniadanie u swoich braci Hindusow (pyszne bylo). Park ze swoja ptaszarnia tez byl ok, niestety chlopakow napadl tam wlasnie len i stwierdzili, ze im sie juz nie chce chodzic, wiec Glus ograniczyl sie do wyprowadzenie swojej "malpki" czyli mnie na spacer i zorganiowaniu Sebowi sesji zdjeciowej z dziewczynami z Iranu. Po zapewnieniu sobie takich wlasnie atrakcji parki orchideii i hibiskusow oraz motyle zostaly przez moich turystycznych kompanow zupelnie zlekcewazone. No coz, spieszyli sie do na piwko i nocne ogladanie Pertonas Towers. To akurat jest absolutnie obowiazkowy punkt programu.
Nalezy jednak wiedziec, ze KL wieczorami jest niebezpieczne, w hostelu wisial artykul, zeby nie dac sie zapraszac na noc przez miejscowych, ktorzy grasuja z takimi propozycjami w metrze.
Ula, jak bedziesz tam nastepnym razem to sprawdz czy nie pojawil sie na drzwiach kuchni nowy wycinek o polskim turyscie, ktory doprowadzil do lez lokalesa na stacji metra. Dr Glus wlasnie w Kala Lumpur postanowil rozpoczac swoja praktyke psychiatryczna. Na szczescie byl to nasz ostatni wieczor i wiecej ofiar nie bylo.
A teraz podziekowania:
Uli za znalezienie miejscowki i porady dotyczace zwiedzania, Ani za pelnienie roli przewodnika i oczywiscie obu milym kolezankom za towarzystwo.
Anka
Spostrzezenie 1 dla singli facetow - Malezja kraj muzulmanski - akohol drogi ale ladne dziewczyny, wiec nie trzeba go pic za wiele, zeby docenic ich piekno. Ale uwaga - Malezja kraj muzulmanski - dziewczyny nie do wyjecia, wiec pozostaje picie. Takie bledne kolo moze generowac duze koszty podrozowania.
Spostrzezenie 2 wartosci estetyczne - Malezja kraj muzulmanski - nie ma tam okropnych staruchow podpierajacych się dziewczynkmi przy przemieszczaniu.
Tak sobie siedze w tym samolocie i nie wiem co Wam napisac o Kuala Lumpur. Mysle, ze da sie tam zyc ( i nie pisze tego tylko ze wzgledu na Anie, ktora zostala tam na 12 miesiecy). Da sie tam zyc, pod warunkiem, ze sie wie gdzie mieszkac, jesc i chodzic - jak zreszta wszedzie na ziemi.
My mielismy jednak duzo czasu na KL i spokojnie sie po nim szwendalismy. Zdecydowanie warto wyjechac na wieze TV ( 5 wysokosc na swiecie) i pojechac do Batu Caves, gdzie Glus z wielka "radoscia" jadl sniadanie u swoich braci Hindusow (pyszne bylo). Park ze swoja ptaszarnia tez byl ok, niestety chlopakow napadl tam wlasnie len i stwierdzili, ze im sie juz nie chce chodzic, wiec Glus ograniczyl sie do wyprowadzenie swojej "malpki" czyli mnie na spacer i zorganiowaniu Sebowi sesji zdjeciowej z dziewczynami z Iranu. Po zapewnieniu sobie takich wlasnie atrakcji parki orchideii i hibiskusow oraz motyle zostaly przez moich turystycznych kompanow zupelnie zlekcewazone. No coz, spieszyli sie do na piwko i nocne ogladanie Pertonas Towers. To akurat jest absolutnie obowiazkowy punkt programu.
Nalezy jednak wiedziec, ze KL wieczorami jest niebezpieczne, w hostelu wisial artykul, zeby nie dac sie zapraszac na noc przez miejscowych, ktorzy grasuja z takimi propozycjami w metrze.
Ula, jak bedziesz tam nastepnym razem to sprawdz czy nie pojawil sie na drzwiach kuchni nowy wycinek o polskim turyscie, ktory doprowadzil do lez lokalesa na stacji metra. Dr Glus wlasnie w Kala Lumpur postanowil rozpoczac swoja praktyke psychiatryczna. Na szczescie byl to nasz ostatni wieczor i wiecej ofiar nie bylo.
A teraz podziekowania:
Uli za znalezienie miejscowki i porady dotyczace zwiedzania, Ani za pelnienie roli przewodnika i oczywiscie obu milym kolezankom za towarzystwo.
Anka
Spostrzezenie 1 dla singli facetow - Malezja kraj muzulmanski - akohol drogi ale ladne dziewczyny, wiec nie trzeba go pic za wiele, zeby docenic ich piekno. Ale uwaga - Malezja kraj muzulmanski - dziewczyny nie do wyjecia, wiec pozostaje picie. Takie bledne kolo moze generowac duze koszty podrozowania.
Spostrzezenie 2 wartosci estetyczne - Malezja kraj muzulmanski - nie ma tam okropnych staruchow podpierajacych się dziewczynkmi przy przemieszczaniu.
piątek, 1 października 2010
Na goraco z HK
Jestesmy najlepsi, pobilismy Makara w kupowaniu biletow i zajefajnie spoznilismy sie o 22 godz na lot. Miodzio.
Pozdrowienia z HK
Anka i Glus
Pozdrowienia z HK
Anka i Glus
czwartek, 30 września 2010
wtorek, 28 września 2010
I juz ostatnie zdjecia z Malezji
Kula Lumpur od Glusia
Terima Kash za wspolprace
Odpowiedzi dla Dominy wkrotce. Nagroda za Kiblat takze
Podzrowka
Anka
Terima Kash za wspolprace
Odpowiedzi dla Dominy wkrotce. Nagroda za Kiblat takze
Podzrowka
Anka
poniedziałek, 27 września 2010
Uwaga, uwaga...
Leje, leje, leje juz druga godzine, wiec grzecznie siedzimy przy 3 komputerach i wrzucamy dla Was zdjecia
z dzungli od Seby
z Tawau od Glusia i Seby
z Kuala Lumpur od Seby
Milego ogladania. Komentarze do zdjec pozwolimy sobie dac na zywo.
Pozdrawiamy
Anka, Seb i Glus
z dzungli od Seby
z Tawau od Glusia i Seby
z Kuala Lumpur od Seby
Milego ogladania. Komentarze do zdjec pozwolimy sobie dac na zywo.
Pozdrawiamy
Anka, Seb i Glus
Tawau,
Tawau,
Alez ogromnie przepraszam drogie kolezanki Dominiki i inych czytajacych Troszke sie przez ostatnie dni opuscilam ale tak nam jakos zeszlo. Teraz jestesmy juz 2 noc w Kuala Lumpur lecz poprzednie 2 nocki spedzilismy w miescie portowym Tawau.
Trafilismy tam do "resortu" anglika, w ktorym moj ksiaze Krzys nie chcial spac, bo mu bylo za brudno!Wlasciciel - Dan byl zawiedziony ale dalismy mu szanse, zeby sie sprawdzil jako przewodnik.Otoz dowedzielismy sie, ze w Tawau mieszka 250 tys mieszkancow i ryboustwo jest zaraz po rolnictwie 2 galezia przemyslu w Malezji. Wszystkie owoce morza dostarczane do calej Malezji sa albo z Tawau albo z Sandakanu. Najbardziej dochodowym interesem jest w Malezji uprawa palm olejowych, ktore sadzi sie raz na 20 lat z czego owocuja przez 18 lat 6 razy w roku. I uwaga z 40 arkow mozna wyciagnac 300 tys ringg mies a pracownik na plantacji zarabia 300 rigg. Niezle co? Dla przyszlych plantatorow dodam, ze w Malezji obcokrajowcy moga sobie kupic ziemie bez przeszkod tyle, ze ta nadajaca sie pod planacje jest trudna do zdobycia, bo wiekszosc jest w rekach Chinczykow a oni sie nie dziela z obcymi.Zawsze jednak mozna probowac.
Dzieki Danowi trafilismy tez do wioski rybackiej - Indra Sabath i tam korzystajac z goscinnosci spowodowanej Swietem Sari Raja zjedlismy z Seba mnostwo ciasteczek popijajac kawa Inka. Mielismy niezlego stresa, zeby sie nie zapomniec i uzywac do jedzenia tylko prawej reki. Ludzie w wiosce byli bardzo przyjazni, usmiechali sie i machali do nas ale cos mi sie wydaje, ze patrzyli na nas troche jak na malpy w zoo. No nie dziwie sie takie okazy, pewnie rzadko im sie trafaja przy pasniku. Chociaz mieszkaja w "smietniku" nie chca sie jednak przeprowadzac do nowych pieknych osiedli budowanych dla nich przez rzad. Nie maja pieniedzy na czynsz no i pewnie stracili by mozliwosc darmowych polowow. A tak maja prace pod nosem i odpoczynek na "swiezym" powietrzu. Nie sa jeszcze zmanierowani jak w Tajladnii i nie oczekuja zadnych napiwkow i co najwazniejsze nie zebrza i nie zaczepiaja na ulicy w celu wysepienia kaski.
To by bylo na tyle.
Tym razem odcinek, byl nieco powazniejszy ale mial miec znamiona repotrtazu, to sie staralam dostosowac.
A teraz ide obudzic chlopakow, bo musze ich wyprowadzic na miasto.
Pozdrowka
Anka
Alez ogromnie przepraszam drogie kolezanki Dominiki i inych czytajacych Troszke sie przez ostatnie dni opuscilam ale tak nam jakos zeszlo. Teraz jestesmy juz 2 noc w Kuala Lumpur lecz poprzednie 2 nocki spedzilismy w miescie portowym Tawau.
Trafilismy tam do "resortu" anglika, w ktorym moj ksiaze Krzys nie chcial spac, bo mu bylo za brudno!Wlasciciel - Dan byl zawiedziony ale dalismy mu szanse, zeby sie sprawdzil jako przewodnik.Otoz dowedzielismy sie, ze w Tawau mieszka 250 tys mieszkancow i ryboustwo jest zaraz po rolnictwie 2 galezia przemyslu w Malezji. Wszystkie owoce morza dostarczane do calej Malezji sa albo z Tawau albo z Sandakanu. Najbardziej dochodowym interesem jest w Malezji uprawa palm olejowych, ktore sadzi sie raz na 20 lat z czego owocuja przez 18 lat 6 razy w roku. I uwaga z 40 arkow mozna wyciagnac 300 tys ringg mies a pracownik na plantacji zarabia 300 rigg. Niezle co? Dla przyszlych plantatorow dodam, ze w Malezji obcokrajowcy moga sobie kupic ziemie bez przeszkod tyle, ze ta nadajaca sie pod planacje jest trudna do zdobycia, bo wiekszosc jest w rekach Chinczykow a oni sie nie dziela z obcymi.Zawsze jednak mozna probowac.
Dzieki Danowi trafilismy tez do wioski rybackiej - Indra Sabath i tam korzystajac z goscinnosci spowodowanej Swietem Sari Raja zjedlismy z Seba mnostwo ciasteczek popijajac kawa Inka. Mielismy niezlego stresa, zeby sie nie zapomniec i uzywac do jedzenia tylko prawej reki. Ludzie w wiosce byli bardzo przyjazni, usmiechali sie i machali do nas ale cos mi sie wydaje, ze patrzyli na nas troche jak na malpy w zoo. No nie dziwie sie takie okazy, pewnie rzadko im sie trafaja przy pasniku. Chociaz mieszkaja w "smietniku" nie chca sie jednak przeprowadzac do nowych pieknych osiedli budowanych dla nich przez rzad. Nie maja pieniedzy na czynsz no i pewnie stracili by mozliwosc darmowych polowow. A tak maja prace pod nosem i odpoczynek na "swiezym" powietrzu. Nie sa jeszcze zmanierowani jak w Tajladnii i nie oczekuja zadnych napiwkow i co najwazniejsze nie zebrza i nie zaczepiaja na ulicy w celu wysepienia kaski.
To by bylo na tyle.
Tym razem odcinek, byl nieco powazniejszy ale mial miec znamiona repotrtazu, to sie staralam dostosowac.
A teraz ide obudzic chlopakow, bo musze ich wyprowadzic na miasto.
Pozdrowka
Anka
Sent from my iPad
niedziela, 26 września 2010
piątek, 24 września 2010
Tawau Hills Park,
Tawau Hills Park,
Nie wcale sie nie balismy!!! Nie, nic a nic!!!!!!!! Postanowilismy byc bardzo
dzielni i isc do praaaaaawdziiiiiiwejjjjjj dzungli, bez przewodnika.
A co! Kto jak nie my! Ale powniewaz, chlopcy nie sa w ciemie bici, postanowili sie dobrze do tej wyprawy przygotowac i poszli na przeszpiegi. Dowiedzieli sie, ze w naszej dzungli nie ma ma dzikszych zwierzat nad pijawki, wiec juz bez stresu ochoczo zaczelismy sie przygotowywac na wyprawe. Zakupilismy odpowiedni sprzet w postaci cudownych skrpetek antypijawkowych i poszlismy w ten niebezpoeczny borneanski las deszczowy.
A tam horror i same potwory lesnie - modliszki w trakcie przepoczwarzania sie, prostokatne obrzydliwe gasienice, gigantyczne komary, pijawki i czerwony makar, o przepraszam makak Oczywiscie natychmiast niektorzy z nas (nie bede pisac, ze Glus) dostali ataku lekkich natrectw i co chwile sprawdzali, czy aby ich cos nie je lub co gorsza pije. I co sie okazalo - Seb chcial, to mial - przyssala sie do niego taka jedna pijawica i utoczyla mu zdziebko jego blekinej krwi. To Ci bezwzgledna Wapmirzyca. Udalo nam sie jednak jakos dotrzec do najwiekszego drzewa wsrod drzew tropikalnych na swiecie i w drodze powrotnej zaliczajac 2 gleby, tym razem w wykonaniu moim i Glusia, dotarlismy do bezpiecznej kantyny z piwkiem. Uff....
Teraz sobie siedzimy na tarsie i sluchamy odglosow dzungli dla ktorych tu przyjechalismy. Sa imponujace. Warto bylo.
A i jeszcze zjedlismy moon cake'a i jestesmy juz spokojni, ze wszystkie zyczenia nam sie spelnia.
I tym optymistycznym akcentem, zegnam sie z Wami czule.
Anka
Ps. Glus postanowil zrobic interes zycia i produkowac skarpetki do dzungli, ciekawe jak mu pojdzie sprzedaz w Polsce?
Ps. Sebie chyba za malo upuscila krwi ta pijawka, bo naslala na niego nietoperka, ktory go co jakis czas atakuje a Glus go usiluje upolowac aparatem.
Ps W nocy ma tu sie jeszcze pojawic gigantyczna rapucha, Seb ja zamierza pocalowac, no aby to byla dziewczynka...
Nie wcale sie nie balismy!!! Nie, nic a nic!!!!!!!! Postanowilismy byc bardzo
dzielni i isc do praaaaaawdziiiiiiwejjjjjj dzungli, bez przewodnika.
A co! Kto jak nie my! Ale powniewaz, chlopcy nie sa w ciemie bici, postanowili sie dobrze do tej wyprawy przygotowac i poszli na przeszpiegi. Dowiedzieli sie, ze w naszej dzungli nie ma ma dzikszych zwierzat nad pijawki, wiec juz bez stresu ochoczo zaczelismy sie przygotowywac na wyprawe. Zakupilismy odpowiedni sprzet w postaci cudownych skrpetek antypijawkowych i poszlismy w ten niebezpoeczny borneanski las deszczowy.
A tam horror i same potwory lesnie - modliszki w trakcie przepoczwarzania sie, prostokatne obrzydliwe gasienice, gigantyczne komary, pijawki i czerwony makar, o przepraszam makak Oczywiscie natychmiast niektorzy z nas (nie bede pisac, ze Glus) dostali ataku lekkich natrectw i co chwile sprawdzali, czy aby ich cos nie je lub co gorsza pije. I co sie okazalo - Seb chcial, to mial - przyssala sie do niego taka jedna pijawica i utoczyla mu zdziebko jego blekinej krwi. To Ci bezwzgledna Wapmirzyca. Udalo nam sie jednak jakos dotrzec do najwiekszego drzewa wsrod drzew tropikalnych na swiecie i w drodze powrotnej zaliczajac 2 gleby, tym razem w wykonaniu moim i Glusia, dotarlismy do bezpiecznej kantyny z piwkiem. Uff....
Teraz sobie siedzimy na tarsie i sluchamy odglosow dzungli dla ktorych tu przyjechalismy. Sa imponujace. Warto bylo.
A i jeszcze zjedlismy moon cake'a i jestesmy juz spokojni, ze wszystkie zyczenia nam sie spelnia.
I tym optymistycznym akcentem, zegnam sie z Wami czule.
Anka
Ps. Glus postanowil zrobic interes zycia i produkowac skarpetki do dzungli, ciekawe jak mu pojdzie sprzedaz w Polsce?
Ps. Sebie chyba za malo upuscila krwi ta pijawka, bo naslala na niego nietoperka, ktory go co jakis czas atakuje a Glus go usiluje upolowac aparatem.
Ps W nocy ma tu sie jeszcze pojawic gigantyczna rapucha, Seb ja zamierza pocalowac, no aby to byla dziewczynka...
Sent from my iPad
środa, 22 września 2010
Sandakan i Wyspa Mabul
Uwaga, Uwaga - nowe zdjecia od Seby
Sandakan, wyspa Mabul
Bardziej Plazowo, czyli pakiet palm i piasku
Sandakan, wyspa Mabul
Bardziej Plazowo, czyli pakiet palm i piasku
Subskrybuj:
Posty (Atom)

