środa, 28 kwietnia 2010

Sto lat ... sto lat


Dziś są Kasi urodziny, znów zadzwoni, przyjdzie ktoś .......
ps. Sebek już zaprasza na swoje - 13 lutego !!!!!!

Rum or not to rum ...



Przyjaciel wie kiedy odejść ma ....

Nie płacz kiedy odjadę...




a my Was z sercem na dłoni żegnaliśmy...

wtorek, 27 kwietnia 2010

Dzisiaj jest dzień, dzisiaj jest dzień...




Niestety nadszedł ten dzień, w którym przyszło nam się pożegnać. Pięcioro z nas wczoraj opuściło resztę muminków. Jesteśmy z Wami Kochani, całujemy i pozdrawiamy rumowo. Hong Kong wzywa! Do zobaczenia w Polsce. Domi, Dominika, Łukasz, Marta & Tomek.

A na pożegnanie fotka... tak wyglądało Wasze pożegnanie naszymi oczami ;)

Nowy adept nurkowania

Po wczorajszym pierwszym zejściu do wody (11m) Łukasz otrzymał solidne laszowanie od naszych chłopców. Teraz kolej na Sebę i dziewczynki.
ps. No nie wiem kto to pisał ale coś mi się wydaje, że zostałam pominięta - Dzięki, Anka



niedziela, 25 kwietnia 2010

Jakby ktoś nie wiedział to podróżują z nami..

podróżują z nami także

mimy


bardowie
arabiści

judaiści


rezerwiści
nawet Sindbad



i Supermen

Syrenki na łódce i na plaży





Borek jako znany skałkowicz

czuwa nad nami jak się przedzieramy przez dżunglę..

Marek uczy nas jogi

a Grażynka cały czas w robocie - tym razem "zarabia" jako fryzjerka

Jeszcze więcej brzydkich widoków..


Gluś dostał na urodziny nowy aparat i teraz nie robi innych zdjęć jak panoramki.
 A tu znajdziecie jeszcze więcej brzydkich widoków..

sobota, 24 kwietnia 2010

Opanowaliśmy miejscową komunikację zbiorową

W drodze powrotnej do Puerto Princessa. Jutro wylatujemy do Busuangi. Dzisiaj dla odmiany właśnie wychodzimy na kolejną nudną imprezę, znowu wypijemy ten niedobry rum i zjemy miejscowe okropne specjały. A w nocy planujemy popełnić zbiorową zbrodnię na miejscowych kogutach.

Brzydkie i nudne miejsca ;)























































czwartek, 22 kwietnia 2010

El Nido

Ale fajnie, ze do nas piszecie. Dzieki.
Teraz jestesmy w El Nido i spokojnie saczymy sobie drinki na plazy. Jest OBRZYDLIWIE fajnie i droga Agnisiu nic z tego - nie myslimy ani troche o pogodze w Chorzowie, nic a nic.
Przez ostatni czas bylismy:
1 noc w Puerta Princessa - to byl ten wieczor, o ktorym pisalam, ze sie nie skonczyl i skonczyl sie mega jazda. Ten hotel raczej mamy spalony.
2 noce w Sabang w wypasionym hotelu po 7 i 5 osob w pokojach 2 osobowych ale kto bogatemu zabroni ( tam tez sie troszke pobyczylismy i zobaczylismy podziemna rzeke.
No i teraz jestesmy w El Nido, do ktorego plynelismy 8 godzin lodka, wczoraj zbieralismy sily ale dzis juz nawet slychac grupe przez sluchawki w kafejce internetowej jak spiewa na plazy w knajpie z muzyka na zywo. Kasia Dion sie wlasnie uaktywnia i biedny wokal z bandu bedzie musial szukac roboty.
Ide do nich, bo mi impreza stygnie. Zdjecia jutro.
ps. Viola, dzieki za podpowiedz kuliarna,poszukamy jutro dobrego kucharza.
ps. Judka - nie zazdrosc jedz z nami.