piątek, 18 lutego 2011
I vietnam
taka mielismy przygode : lezymy na swojej prywatnej plazy naturystow a tam w krzkach 5 nastoletnich podgladaczy czeka na akcje.... jak Glus poszedl do wody to chlopcy szybciuko podeszli do mnie zeby sie zaprzyjaznic, ale oto wraca maoryski wojownik z grozna mina...
Sta lat Jaro
Jak Lila dostala balony to Ty dostaniesz na urodziny kwiaty.
Udanej imprezy i pozdrowcie od nas Straz Miejska.
Udanej imprezy i pozdrowcie od nas Straz Miejska.
czwartek, 17 lutego 2011
Hoi An - zwiedzanie weglug Krzyska
"Tak to ja lubie zwiedzac" - ucieszyl sie ze swego pomyslu Krzysiek i zapakowal mi na plecy swoj plecak, na glowe wlozyl kask i przewiozl mnie skuterem po calym Hoi An w pol godziny, zebym go przypadkiem nie zaciagnela do jakiejs swiatyni czy muzeum.
Potem krzyknal "Mau!" i uprowadzil mnie w kierunku pol ryzowych i "paszy" i aktualnie pochrapuje leciutko umeczony tym zwiedzaniem.
Na zdjeciu Glus na moto-taxi, jeszcze nie widzialam, zeby tak blisko siedzial kolo faceta.
.
Potem krzyknal "Mau!" i uprowadzil mnie w kierunku pol ryzowych i "paszy" i aktualnie pochrapuje leciutko umeczony tym zwiedzaniem.
Na zdjeciu Glus na moto-taxi, jeszcze nie widzialam, zeby tak blisko siedzial kolo faceta.
.
Hoi An - Wenecja wschodu
Ilez to mamy Wenecji na tym swiecie. Hoi An to kolejna z nich. Jest tu nawet mostek podobny do mostka Weschnien tyle, ze to byl jeden z pierwszych okrytych dachem mostkow w tej czesci Wietnamu i laczyl dzielnice japonska z chinska.
Ancient City (tak nazywaja starowke) jest bardzo ladne i prawie zadbane dzieki wlasicielom niezliczonej ilosci sklepikow i kawiarenek, ktore mieszcza sie w kazdym domu. Domki te nic nie stracily ze swojego uroku od II pol 10 wieku i nadal sprytnie lacza miejsce pracy na patrerze z katem do mieszkania na pietrze.
Ancient City (tak nazywaja starowke) jest bardzo ladne i prawie zadbane dzieki wlasicielom niezliczonej ilosci sklepikow i kawiarenek, ktore mieszcza sie w kazdym domu. Domki te nic nie stracily ze swojego uroku od II pol 10 wieku i nadal sprytnie lacza miejsce pracy na patrerze z katem do mieszkania na pietrze.
Szczesliwej drogi - juz czas !!!!!
Vaya co Dios!
Na szczescie to samolot a nie pizdziki i nie bedziecie tak wygladac na koncu podrozy,
Co ja pisze, przezciez mozecie wygladac .....
Na szczescie to samolot a nie pizdziki i nie bedziecie tak wygladac na koncu podrozy,
Co ja pisze, przezciez mozecie wygladac .....
Danang - pociag nocny
Po 14 godz w pociagu lekka glupawka.
Ps.
Dominika, na razie my nie wracamy ale juz jutro beda z Wami Ania, Grys i Seba.
Ps.
Dominika, na razie my nie wracamy ale juz jutro beda z Wami Ania, Grys i Seba.
Ha Noi - nasi tu sa
bardzo zapragnelismy zurku i rolad z modra kapusta ale Wietnamski straznik nas przegonil,
O my biedne sierotki
O my biedne sierotki
Ha Noi - swiatynia literatury
Tu uczyli sie synowie krolewscy a synowie urzednikow zdawali egzaminy na mandarynow.
Taka ich Jagiellonka ale nie katolicka tylko konfucjanska
Taka ich Jagiellonka ale nie katolicka tylko konfucjanska
środa, 16 lutego 2011
poniedziałek, 14 lutego 2011
Dla Lili
Specjalnie dla Ciebie zamiast kwiatow ulica balonkowa w Hanoi.
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, imienin i walentynek
zycza
Ania, Anka, Grazynka, Grys, Krzysiek, Robert i Sebastian
Ha Long Bay i Hanoi
To niewiarygodne ale zostal nam wlasnie ostatni wspolny wieczor w Hanoi. Dzis pozegnalismy Grazynke i Roberta, ktorzy jutro rano leca do Malezji a jutro wieczorem bedziemy zegnac Anie, Grysia i Sebe, ktorzy z kolei leca na podboj Hong Kongu. Jest dopiero 9-ta a my jestesmy mega wyrabani ale nie zawsze Seba ma urodziny. Zaczelo sie bardzo romantycznie, plywalismy eleganckim statkiem po zatoce Ha Long Bay, przyjemny lanczyk, przecudne widoczki i takie tam trele morele a potem wiadomo: urodzinowe winko, urodzinowy rumik, urodzinowy torcik i polecialo.. karaoke, tance i wielonarodowa integracja na decku i w pokoju.. bardzo przyjemnie.
niedziela, 13 lutego 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)