czwartek, 22 kwietnia 2010

El Nido

Ale fajnie, ze do nas piszecie. Dzieki.
Teraz jestesmy w El Nido i spokojnie saczymy sobie drinki na plazy. Jest OBRZYDLIWIE fajnie i droga Agnisiu nic z tego - nie myslimy ani troche o pogodze w Chorzowie, nic a nic.
Przez ostatni czas bylismy:
1 noc w Puerta Princessa - to byl ten wieczor, o ktorym pisalam, ze sie nie skonczyl i skonczyl sie mega jazda. Ten hotel raczej mamy spalony.
2 noce w Sabang w wypasionym hotelu po 7 i 5 osob w pokojach 2 osobowych ale kto bogatemu zabroni ( tam tez sie troszke pobyczylismy i zobaczylismy podziemna rzeke.
No i teraz jestesmy w El Nido, do ktorego plynelismy 8 godzin lodka, wczoraj zbieralismy sily ale dzis juz nawet slychac grupe przez sluchawki w kafejce internetowej jak spiewa na plazy w knajpie z muzyka na zywo. Kasia Dion sie wlasnie uaktywnia i biedny wokal z bandu bedzie musial szukac roboty.
Ide do nich, bo mi impreza stygnie. Zdjecia jutro.
ps. Viola, dzieki za podpowiedz kuliarna,poszukamy jutro dobrego kucharza.
ps. Judka - nie zazdrosc jedz z nami.

wtorek, 20 kwietnia 2010

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Dotarliśmy do raju

Po kilku dniach podróży wreszcie dotarliśmy do raju...

niedziela, 18 kwietnia 2010

a teraz Puerta Princessa

Jak do tej pory rytm podróży mamy raczej rejsowy niż lądowy. Nie ma znaczenia, która jest godzina dnia czy nocy zawsze jest Ktoś na chodzie. Bardziej nam upływa noc za nocą niż dzień za dniem. Ale żeby nie było niesłusznych podejrzeń - w międzyczasie także "realizujemy" program wycieczki.
1. Zaliczyliśmy Manilę, której Królową została Kasia Banasik - Dijon (1 noc)
2. Udało nam się szczęśliwie dolecieć do Legaspi i splądrować Donsol (2 noc)
3. Nie wystraszyły się nas ani rekiny wielorybie ani świetliki ani lokalesi, którzy byli świadkami prawdziwych polskich urodzin Glusia (3 noc).
4. Aktualnie wyruszyliśmy na podbój Puerta Princessa ale, że godzina młoda "wszystko się może zdarzyć"
Trzymajcie kciuki za mieszkańców wyspy Palawan, bo zamierzamy tu zostać cały tydzień.
Anka

W poszukiwaniu obiadu


Miny mówią same za siebie ;)

Codzienna dawka lekarstwa

Cola + rum :)

Marta chce adoptować wszystkie dzieci na Filipanach

A rekiny to nam z ręki jadły :)

środa, 14 kwietnia 2010

amsterdam 2



do boskiej 6tki dolaczyla boska 9tka godzina opoznienia. dajemy rade :) winko wyborne :). za chwile start to HKG. siju lejter. aligejter :)

Amserdam :)




Amsterdam .... etap 1 zaliczony.
5 h do wylotu. czekamy na ekipe z katowic. i dalej do HKG.
Domi, Dominika, Marta, Lukasz, Krzysiek, Tomek